W15 forum

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Witamy na FORUM, mamy nadzieję, że z nami zostaniesz :)
Po zalogowaniu widać więcej :)
Odwiedź naszą stronę http://wojownicy15.pl

Autor Wątek: REFERENDA ODWOŁAWCZE ( RECALL )  (Przeczytany 642 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Andrzej Jędrzejewski

  • W15 członkowie
  • ****
  • Reputacja: +0/-0
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 21
    • Zobacz profil
REFERENDA ODWOŁAWCZE ( RECALL )
« dnia: 22 Październik 2017, 18:45:12 »

Niestety w polskim systemie wyborczym (ordynacji wyborczej) nie ma mozliwości stosowania systemu odwoławczego bowiem nie istnieje pełnoprawny model kompleksowy wyborów bezpośrednich, opartych na zasadach demokracji bezposredniej, czyli oparty na ordynacji związanej z jednomandatowymi okregami wyborczymi. Choć są i takie modele, że system odwoławczy dotyczy też okregów kilkumandatowych ale w ordynacji bezpośredniej.  Istotą tego procesu jest mozliwośc odwoływania przedstawiciela z okregu wyborczego przez jego wyborców z powodów określonych w ustawie - ordynacji wyborczej. Takim powodem może być dla przykładu sprzeniewierzenie się obietnicom wyborczym, które powinno byc traktowane jako zwyczajne lub kwalifikowane oszustwo. Każdy kandydat na przedstawiciela z danego okregu wyborczego, startuje w wyborach z konkretnym programem wyborczym. Ten program wyborczy jest w pewnymj sensie "towarem", który jest oferowany wyborcom w zadanym okregu wyborczym. "Kupno" tego towaru  jest jednoczesną zgodą na realizacje zawartych postulatów programu wyborczego i jest równocześnie "towarem" który podlega "reklamacji" nawet poddania wybranego kandydata opresji sądowej choćby z powództwa cywilnego, karnego lub obu jednocześnie za oszustwo. Taka zasada automatycznie implikuje bardzo ważne zjawisko polegające na tym, że żadna partia polityczna nie może ingerować w sprawy realizacji programu przedstawiciela, bowiem odpowiedzialnym za realizację programu jest osobiście startujący/wybrany przedstawiciel. W tym przypadku rola partii sprowadza sie jedynie do tego, że jest onas jedynie specyficznym stowarzyszeniem skupiającym osoby o podobnych zainteresowaniach polityczno-społeczno-gospodarczych i jest co najwyżej kuźnią idei.   

   


Warto tutaj przytoczyć ciekawy kimentarz w zakresie procedury recall dotyczących odwołania przedstawicieka okregu wyborczego do parlamentu na podstawie metod stosowanych w Kanadzie a konkretnie w prowincji  Kolumbia Brytyjska.

Procedura odwołania (petition of recall) posła (Member of Legislative Assembly) w okręgu wyborczym (riding, constituency) w Kolumbii Brytyjskiej (komentarz):

"Prawo pozwalające obywatelom okręgu odwołać z jakiejś przyczyny wybranego wcześniej reprezentanta okręgu - to jest istotny czynnik kierujący uwagę reprezentanta na rozliczanie się wobec wyborców, nie wobec liderów partii politycznych. Prawo takie pozwala na kontrolę instytucji rządowych przez naród. Jest proste.

Wystarczy, jeśli niewielka grupa podobnie myślących obywateli zapoczątkuje proces odwołania, wysyłając list do Speaker of the Commons ( Marszałek Sejmu) z prośbą o akceptacje tego działania. Jeśli Speaker uzna, że motywy grupy zasługują na szacunek - że nie ma w nich złośliwości ani chęci zabawy - inicjatywa uzyskuje formalną akceptację. Następują wtedy w trzech etapach dalsze działania:

W ustalonym okresie czasu (60 dni) zgromadzone muszą być podpisy obywateli popierających inicjatywę odwołania. Mają to być podpisy co najmniej 40% wyborców, którzy wzięli udział w wyborach kwestionowanego reprezentanta.
Jeśli ten warunek jest spełniony, przeprowadzone jest głosowanie - czy odwołać kwestionowanego reprezentanta. (Jak się wydaje, dotychczas ten krok procedury nie był realizowany- sprawy rozwijały się inaczej, patrz dalej, AC)
Jeśli większość głosujących jest za odwołaniem, następuje powtórzenie wyborów w okręgu. Większością głosów okręg wybrany zostaje nowy poseł. I to wszystko.

Elity rządowe zdecydowanie nie lubią odwoływalności. Ich krytycyzm zasadza się na twierdzeniu, że taka możliwość będzie wykorzystana przez nieodpowiedzialnych dysydentów do rujnowania karier politycznych reprezentantów i do podważania interesów rządu.

Te poglądy nie są uzasadnione. Odwoływalność jest dopuszczona w prawodawstwie sądowym USA od dziesięcioleci i nigdy jej nie nadużywano; co więcej - jest wykorzystywana bardzo rzadko. Naprawdę jest zapewne tak, że krytycy (politycy?) boją się praktyki rozliczania reprezentantów i mają w pogardzie zdrowy rozsądek ludzi którzy ich wybierają i płacą im.

W Kanadzie, w Kolumbii Brytyjskiej. 18 miesięcy po wyborach procesy odwołania zapoczątkowano w trzech okręgach: w Vancouver Island i w dwóch okręgach północnych. W pierwszym przypadku podsumowanie pracy reprezentanta wyglądało tak fatalnie, że obywatele wkrótce zebrali podpisy pod petycją o odwołanie. W tej sytuacji kwestionowany reprezentant zorientowawszy się że nie ma szans, sam zrezygnował z mandatu. Proces odwołania doszedł od razu do stadium powtórnych wyborów, p.3.

W pozostałych przypadkach było jasne od początku, że inicjatywa odwołania pochodzi od zwolenników partii NDP rozczarowanych faktem, że ich partia uzyskała mniej mandatów niż Liberałowie.

Cokolwiek jednak oni myśleli okazało się mało istotne wobec faktu, że obywatele nie widzieli istotnych wad w pracy wybranych reprezentantów. W efekcie petycja o odwołanie nie uzyskała dostateczną wielu głosów poparcia i proces nie doszedł do stadium drugiego, t.j. do głosowania o odwołanie.

We wszystkich przypadkach zwyciężył zdrowy rozsądek i demokracja. Okazało się też, że już sam istnienie mechanizmu odwołania silnie ukierunkowuje uwagę reprezentanta na elektorat, który go wybiera i opłaca. "

1. Odwoływalność posłów (radnych) jako "vox populi"
Rozgoryczeni krętackim systemem władzy, liczni nasi obywatele myślą ze zniechęceniem - nic się nie da zrobić, wszystkie ważne stanowiska w państwie już opanowali ONI, każda nowa propozycja naprawy państwa będzie ICH kolejnym oszustwem. Nawet hasło fundamentalne Ruchu JOW- wybory większościowe w jednomandatowych okręgach wyborczych - wielu prostym ludziom wydaje się nie dość radykalne. Dajcie możność odwoływania posłów (radnych) przez wyborców - to jedyne hasło naprawdę angażujące jeszcze każdego. Należy, więc akcentować techniczną łatwość wprowadzenia zasady odwoływalności w ordynacji JOW choć dla zwolenników klasycznych, dobrze sprawdzonych metod demokracji wydać się ona może ryzykowna, wręcz egzotyczna. Spotkać można opinie, że dopuszczenie odwoływalności posłów grozi anarchią i destabilizacją państwa Ale precedens istnieje: konstytucja stanu Kanady o nazwie Kolumbia Brytyjska dopuszcza odwoływalność posłów. Zobaczmy, co wynika z tej praktyki kanadyjskiej.
Esencja JOW - jedno zdanie z Konstytucji Kanadyjskiej - "wyborca ma jeden głos, a wybrany jest kandydat, który otrzymał największą liczbę głosów w okręgu"

2. Odwoływalność w Kolumbii Brytyjskiej

Procedury odwołania (petition of recall) posła (Member of Legislative Assembly) w okręgu wyborczym (riding, constituency) w Kolumbii Brytyjskiej pozwalają obywatelom okręgu odwołać z jakiejś przyczyny wybranego wcześniej reprezentanta okręgu - to jest istotny czynnik kierujący uwagę reprezentanta na rozliczanie się wobec wyborców, nie wobec liderów partii politycznych. Prawo takie pozwala na kontrolę instytucji rządowych przez naród. Jest proste.

Wystarczy, jeśli niewielka grupa podobnie myślących obywateli zapoczątkuje proces odwołania, wysyłając list do Speaker of the Commons ( Marszałek Sejmu) z prośbą o akceptacje tego działania. Jeśli Speaker uzna, że motywy grupy zasługują na szacunek - że nie ma w nich złośliwości ani chęci zabawy - inicjatywa uzyskuje formalną akceptację. Następują wtedy w trzech etapach dalsze działania:

W ustalonym okresie czasu (60 dni) zgromadzone muszą być podpisy obywateli popierających inicjatywę odwołania. Mają to być podpisy co najmniej 40% wyborców, którzy wzięli udział w wyborach kwestionowanego reprezentanta.
Jeśli ten warunek jest spełniony, przeprowadzone jest głosowanie - czy odwołać kwestionowanego reprezentanta. Jeśli większość głosujących jest za odwołaniem, następuje powtórzenie wyborów w okręgu. Większością głosów okręg wybrany zostaje nowy poseł. I to wszystko.

Elity rządowe zdecydowanie nie lubią odwoływalności. Ich krytycyzm zasadza się na twierdzeniu, że taka możliwość będzie wykorzystana przez nieodpowiedzialnych dysydentów do rujnowania karier politycznych reprezentantów i do podważania interesów rządu.

Te poglądy nie są uzasadnione. Odwoływalność jest dopuszczona w prawodawstwie sądowym USA od dziesięcioleci i nigdy jej nie nadużywano; co więcej - jest wykorzystywana bardzo rzadko.
W Kanadzie prawo to zaistniało przed wyborami w 2005 r. w Kolumbii Brytyjskiej. 18 miesięcy po wyborach procesy odwołania zapoczątkowano w trzech okręgach: w Vancouver Island i w dwóch okręgach północnych. W pierwszym przypadku podsumowanie pracy reprezentanta wyglądało tak fatalnie, że obywatele wkrótce zebrali podpisy pod petycją o odwołanie. W tej sytuacji kwestionowany reprezentant zorientowawszy się że nie ma szans, sam zrezygnował z mandatu. Proces odwołania doszedł od razu do stadium powtórnych wyborów.

We wszystkic przypadkach zwyciężył zdrowy rozsądek i demokracja. Okazało się też, że już sam istnienie mechanizmu odwołania silnie ukierunkowuje uwagę reprezentanta na elektorat, który go wybiera i opłaca. "

Dygresja kanadyjska nr 1

We wtorek, 17 maja 2005 w kanadyjskiej prowincji Brytyjska Kolumbia odbyło się referendum, w którym mieszkańcy prowincji odpowiadali na następujące pytanie: "Czy Brytyjska Kolumbia ma zmienić swój system wyborczy na system BC-STV (British Columbia - Single Transferable Vote ) według rekomendacji Stowarzyszenia Obywatelskiego za Reformą Ordynacji Wyborczej?".

Większość obywateli odpowiedziała NIE.

Pozostał więc system wyborczy FPTP = JOW

Dygresja kanadyjska nr 2, o znaczeniu słowa "proporcjonalne"

Pojęcie proporcjonalności nie jest bynajmniej jednoznacznie zdefiniowane. W praktyce ustrojowej III RP proporcjonalność wyborów utożsamiana jest z głosowaniem na listy partyjne. Natomiast w Australii (do Izby Niższej parlamentu) i w Kanadzie wybory są większościowe w systemie jednomandatowych okręgów wyborczych ( First Past the Post, FTPT ), ale traktowane są jako proporcjonalne i tak też nazywane.

Zmieniana przed każdymi wyborami partyjna ordynacja w Polsce, czy to w wersji d'Hondta, czy to zmodyfikowanego, czy też niezmodyfikowanego Saint-Lague, ani razu w 23 letniej historii III RP nie doprowadziła do proporcjonalnego podziału mandatów sejmowych pomiędzy stające do wyborów partie.
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2017, 04:49:05 wysłana przez Lesław Płonka »
Zapisane